Archiwum październik 2015


paź 03 2015 I znow sama
Komentarze: 0

Znow tu sie znalazlam,po paru latach.Znow nie wiem co ze mna bedzie ,znow wieczor i zimny jesienny chlod za oknem.Postarzalam sie ,bardziej zgupialam i .....znow mam ochote uciec i juz nigdy nie wrocic...

Mam juz 34 lata ,syna ktory wbrew moim obawa rosnie na chyba dobrego czlowieka i po za tym nic .Jestem matka dziecka niepelnosprawnego (nawet po 5 latach juz przywyklam do tej mysli,ze nigdy nie bedzie samodzielny i to zaakceptowalam),bardzo chorego.Na nasze dziwne szczescie w nieszcesciu z daleka nie widac jego choroby to moze mi i latwiej .Jestem tu znow bo znow czuje bol i sobie juz z tym nie radze .Przez 5 lat zylam w bajce ,szczesciu i nawet uwierzylam ze moze w zyciu byc super.

Spotkalam jak myslalam super faceta ,ktory mnie pokochal taka jaka jestem i zaakceptowal mego syna .Zamarzylam o rodzinie i nawet za niego wyszlam,idylla trwala 3 lata az do polowy wrzesnia.Wydawalo mi sie ze jest dobrze i nagle bomba spadla jak atomowka na Japonie.

Normalnie przyszedl maz z pracy wreczyl klucze zabral rzeczy i w 15 min bez wyjasnienia mnie zostawil,bez slowa w szoku nie chcial nic wyjasniac naprawiac poprostu zonk i spadaj mala.Zero kontaktu,a mi sto mysli na minute w glowie placz i ogromny bol.Mial byc ma opoka oparciem itd do konca juz ,sam mowil ze kocha jeszcze 2 dni temu i ...

Znow przeplakane wieczory i mysli co sie stalo czemu znow ja

Jak zwykle gralam bohaterke ze niby mnie to nie dotknelo ,ze radze sobie itd ale to wszystko blew byl w srodku dusza moja czula sie jak niepotrzebna zabawka rzucona w kat.Stan pustki i zawieszenia trwal tydzien,mialam inne jeszcze zajecia terapie i dbanie o syna a wieczory na lzy i rozmyslania ale i to nie powodowalo ze czulam sie az tak zle az do momentu gdy musialam skorzystac z meza kompa.

Akurat nie wylogowal sie z poczty no to weszlam na nia ,mysle moze i cos sie dowiem i chyba mialam zawal szok itd wszystko w jednym.Podejrzewam nawet ze poronilam ,bo nagle dostalam skurczy i jakos okres przyszedl za szybko o 2tyg.Moj maz przez cale 4 lata naszego malzenstwa mnie oszukiwal.Jest zakamuflowanym gejem,ma konta na portalach gdzie sie umawiaja na szybki sex ,oplaca tam konta vip itd za nie mala kase.No ale jeszcze to nic on nie jest jakims tam gejem zwyczajnym on jest jakims trans cos tam.Poprostu nie ogarniam,w glowie mi sie nie miesci jak mnie oszukiwal tyle lat.

Od tego czasu co to odkrylam rycze cale dnie ,opanowac sie nie umiem a wieczorami zapijam tabletki na uspokojenie winem lub piwem ,bo spac nie moge.Czuje sie jak wrak kobiety,Czytalam rozne artykuly chce go zrozumiec ale cierpie przez to bardziej,Moja kolezanka tez mi dolewa oliwy do ognia twierdzac ze z tylu to ze mnie nawet ladny chlopak....Mam ochote uciec ,zawsze uwazalam ze jestem ladna babka a teraz to ...

I znow nadszedl wieczor znow nie wiem co ze soba zrobic ,moja bajka pekla a zycie runelo.Nie dosc ze czuje zal do meza to nie wiem czy go kocham ,bo kochalam iluzje dawal mi poczucie tego co chcialam a nie tego co naprawde bylo.Mysle ze stracilam dla niego 5 lat .zaniedbalam relacje z dzieckiem w imie milosci ,ktora byla tylko w mej glowie.

Nie jestem homofobem ale teraz nienawidze geji po co oni to robia po co krzywdza innychtakich jak ja.Budowalam cos 5 lat i zostalam jak zwykle z niczym ,bez nadzieji ,bez pozytywnych mysli tylko dlatego ,ze jakis gej chcial ukryc przed swiatem ,ze nim jest...

Ide dopic 5 piwo moze mysli znikna za nim zostane a raczej wroce do mego alkoholizmu:(

kingahana1 : :